Dalsze obchody 105. rocznicy Powstania Wielkopolskiego

11 stycznia, a więc dokładnie w 105. rocznicę słynnej potyczki pod Zbarzewem, odbyła się druga odsłona gminnych uroczystości powstańczych. Bohaterskich powstańców wielkopolskich z naszego terenu wspominano we Włoszakowicach oraz przy zbarzewskim pomniku upamiętniającym tamto wydarzenie.

Przedpołudniowe obchody rozpoczęły się od mszy świętej w intencji poległych, którą we włoszakowickim kościele pw. Świętej Trójcy koncelebrowali ksiądz proboszcz Zbigniew Dobroń i ksiądz senior Andrzej Szulc. W nabożeństwie uczestniczyły poczty sztandarowe reprezentujące lokalne instytucje i organizacje społeczne, w tym: Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych – Koło we Włoszakowicach (sztandar nieśli żołnierze ze 125 Batalionu Lekkiej Piechoty w Lesznie), Towarzystwo Kolejarzy, Kółko Rolnicze oraz Zespół Szkół Ogólnokształcących. Nie zabrakło też przedstawicieli władz samorządowych, delegacji niewymienionych organizacji oraz uczniów miejscowej szkoły.

Pamięć uczestników Powstania Wielkopolskiego uczczono także na pobliskim cmentarzu parafialnym, gdzie znajdują się symboliczny grób księdza Józefa Górnego (patriotycznego proboszcza parafii Włoszakowice w latach 1916-1940), mogiła powstańców poległych w potyczce pod Zbarzewem (Jana Otto juniora, Michała i Wiktora Zająców oraz Leona Wańskiego) oraz grób Jana Otto seniora (dowódcy oddziału powstańczego we Włoszakowicach). Na główniej powstańczej mogile złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze, czego dokonali m.in.: wójt gminy Włoszakowice Robert Kasperczak, przewodniczący Rady Gminy Kazimierz Kurpisz, dyrektor ZSO Włoszakowice Jarosław Zielonka, prezes włoszakowickiego Koła ZKRPiBWP Lucyna Wójcik, przedstawiciele Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego – Koło Włoszakowice z prezes Marią Rzeźniczak na czele, reprezentanci miejscowego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” z prezesem Tomaszem Pawłowskim oraz przedstawicielki tutejszego Koła Gospodyń Wiejskich z przewodniczącą Danutą Walkowiak.

W Zbarzewie do dotychczasowych uczestników uroczystości dołączyli również: radna gminy Hanna Michalska, sołtys wsi Halina Łaszczyńska, kierownik Zespołu Śpiewaczego „Zbarzewianki” Genowefa Mikołajczak, delegacja zbarzewskiej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej ze sztandarem oraz przedstawiciele Szkoły Podstawowej im Tadeusza Kościuszki w Jezierzycach Kościelnych. Przy pomniku upamiętniającym tragiczne wydarzenia sprzed stu pięciu lat odśpiewano „Mazurka Dąbrowskiego” i „Rotę”, odmówiono modlitwę za poległych oraz złożono wieńce i zapalono znicze.

Czwartkowe obchody poprowadził pracownik Gminnego Ośrodka Kultury Paweł Borowiec. O odpowiedną oprawę wydarzenia zadbał brat Ryszard Dudek z Włoszakowickiego Bractwa Kurkowego, który oddał salwy honorowe na cmentarzu we Włoszakowicach oraz przy pomniku w Zbarzewie.

***

Potyczka pod Zbarzewem i bitwa pod wiatrakami

11 stycznia 1919 roku na obrzeżach Zbarzewa oddział dziesięciu powstańców z Włoszakowic dostał się pod ostrzał ciężkiego karabinu maszynowego należącego do Grenzschutzu (niemieckiej straży granicznej). W rezultacie jeden powstaniec zginął, a dwóch zostało rannych. Koledzy chcieli zabrać poszkodowanych na Krzyżowiec, gdzie stacjonowała większość włoszakowickich sił powstańczych i znajdował się lekarz, ale duża grupa Niemców dobiła ich kolbami i łopatami oraz zmasakrowała trzech kolejnych powstańców. W tym czasie czterech pozostałych walczących wycofało się w stronę Krzyżowca,  prosząc o pomoc dla swoich kolegów (nie wiedzieli, że wszyscy nie żyją). Wtedy też postanowiono uderzyć na wieś całymi siłami. Po kilkugodzinnej walce Polacy zmusili Grenzschutz do odwrotu, a w ich ręce dostało się kilku jeńców i karabin maszynowy.

W potyczce pod Zbarzewem polegli: Jan Otto junior z Włoszakowic (syn dowódcy oddziału powstańczego we Włoszakowicach), bracia Michał i Wiktor Zającowie z Ujazdowa, Leon Wański ze Wschowy, Walenty Jęsiek z Przemętu i Stanisław Kuczmerowicz z Czempinia.

Trzy dni wcześniej, 8 stycznia 1919 roku, na skraju Włoszakowic (od strony Wschowy) oddział powstańczy dowodzony przez Jana Grycza, wsparty uzbrojeniem z Przemętu oraz osobowo przez ochotników z Czempinia, bez osobistych strat własnych zatrzymał i odparł  atak silnego oddziału Niemców z garnizonu wschowskiego. Była to tzw. bitwa pod wiatrakami, które wówczas stały na skraju włoszakowickich zabudowań.

A.A.

Galeria